sobota, 22 czerwca 2013

Follow



Ostatnio jakoś mi smutno na sercu... Kończy się kolejny, jakże piękny, etap w moim życiu. Za niedługo zmienię miejsce zamieszkania, pracę, zacznę studia. WIEM, ŻE BĘDZIE JESZCZE LEPIEJ. A jednak gdzieś w głębi się boję. Boimy się wszyscy..nie chcemy wychodzić ze swojej strefy komfortu (czyli sytuacji, miejsca, które jest nam znane i bezpieczne choć niekoniecznie dla nas korzystne i satysfakcjonujące ). Zmiany są nieuniknione i są czymś szalenie ważnym. Ale ja się boję. Jestem silna, ale czasem chwila słabości jest silniejsza...Po chwili myślę sobie naprawdę można się bać jeszcze piękniejszego życia? Rozwoju? Włączam pozytywna muzykę. Lepiej. W sercu jakoś jaśniej. Ono wie co się liczy :) Jest pozbawione strachu i kocha życie we wszystkich przejawach. Najlepszy nauczyciel spójności. Mój własny.
Ciągle uczę się słuchać swojego serca, wewnętrznej intuicji. Czasem przekazuje mi coś z czym rozum się nie zgadza. Przykład? Staram się codziennie ćwiczyć, biegać. Czasem są dni, gdy się 'zmuszam'. Wewnętrznie czuję, że bardziej służył by mi spokojny spacer z wolna muzyką. Ale rozum krzyczy "Biegnij ale to już!' :) No to biegnę i po minucie stop...dalej nie mogę. Powtarzam to jeszcze parę razy, po czym poddaję się i po prostu spaceruję. Kto wygrał? :) 
Macie podobne doświadczenia? Słuchacie Swojego głosu wewnątrz? Jestem strasznie ciekawa! :)

20 komentarzy:

  1. Ja słucham i czasami się zastanawiam, dlaczego takie głupoty mi podrzuca... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie głupoty!!! Jest takie powiedzenie "Mądrość w oczach ludzi to szaleństwo w oczach Boga " Coś w tym jest :)

      Usuń
  2. Rewelacyjny blog, bardzo mi się podoba! Pozdrawiam :))

    Obserwujemy?
    Jeśli masz ochotę to serdecznie zapraszam!
    www.dyverst.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje serce ostatnio jest tak nieogarnięte, że wolę go nie słuchać haha:) Samo nie wie, czego chce... Ale to pewnie kwestia czasu, aż się uspokoi obecna sytuacja. Po prostu miało za dużo emocji na raz. :) Co do Ciebie, myślę, że kilka dni, po powrocie do domu będziesz się już czuła spełniona i szczęśliwa. Zawsze istnieje w nas strach przed zmianą, nawet jeśli są to zmiany na lepsze. :) Tak już jesteśmy skonstruowani... Ja Cię podziwiam za odwagę i za to jak żyjesz!

    Zadałaś mi pytanie co ze mną, jak planuję przyszłość, a ono pół dnia wierci mi się w głowie i szczerze nie wiem, jak na nie odpowiedzieć. Mam dużo pomysłów, ale żadnego konkretnego. To znaczy, ten jeden jedyny był zawsze. Chciałam być psychologiem i iść na jedyny kierunek w Krakowie, na UJocie, ale niestety, nie zdałam na tyle biologii rozszerzonej. Papiery i tak złożę, bo jestem z tych co liczą na cuda, ale gorączkowo szukam alternatyw- przynajmniej na ten rok. Zamierzam poprawiać matematykę rozszerzoną... Pomijając studia, myślałam o zrobieniu certyfikatu z angielskiego i o programie typu Camp America. Słyszałaś o takich projektach?

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze trzeba wsluchiwac sie w to co nam serce podpowiada, bo ono wie najlepiej. czasami zagluszamy nasza intuicje, a pozniej okazuje sie, ze lepiej byloby gdybysmy poszli za jej podszeptem. Czlowiek ciagle sie uczy... a zmiany? Sa konieczne, choc napawaja lekiem. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja staram się słuchać głosu mojego serca i zawsze sobie za to dziękuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. change is always a lil scary but soon u will learn how to handle it... :D juss came across yr blog....reall nice! followed u on GFC...wld love it if u wld do drop by n follow bk :D

    www.fashionistaera.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja wlasnie koncze studia, pomysl jak mi jest dziwnie. bede juz naprawde dorosla, czas zajac sie doroslymi rzeczami. i nie mowie tutaj o pracy, bo pracuje od dawna. ale ogolnie o jakims takim zyciowym ogarnieciu i wzieciu sie za siebie. ehh.. strach :)

    zapraszam do siebie :
    www.ewadymek.blogspot.com

    zostaw komentarz a wtedy i ja do Ciebie wpadne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorosłość to chyba wszystkich przeraża :)

      Usuń
  8. Według mnie rozum trzeba przekonać, by słuchało serca. Nie zawsze najlepiej podpowiada, ale to serce podpowiada co będzie najlepsze dla nas, naszego szczęścia. Bardzo ciężki temat do samego wypowiedzenia się. Myślę że trzeba to połączyć, bo słuchając tylko serca, nie rozumu, możemy dojść do zupełnie innego miejsca/celu niż chcieliśmy.

    OdpowiedzUsuń
  9. zaufaj światu, wsłuchaj się w siebie - będziesz wiedziała, że idziesz dobrą drogą :-)

    OdpowiedzUsuń